Portal lska Cieszyskiego OX.PL
sylwester 2013
szukaj w portalu szukaj w google

Bucze

Urszula Stefania Korzonek

BUCZE

fragment opowiadania

...Kacperek wiedział, że musi ze sobą stoczyć wewnętrzną walkę i prze­baczyć! Tylko dlaczego to coś, co w środku- tak mocno boli? Przebaczyć - jakie to trudne!... Tak jak stał pobiegł Kacperek prosto na Bucze. Tak bardzo kochał, to niewielkie wzgórze, ten wyjątkowo piękny, o każdej porze roku, zakątek Górek Wielkich.

 

- Witam Cię Bucze! Tyle lat mnie tutaj nie było. Jakże tu wszystko wyro­sło! Mój Boże, tyle lat! Witam, witam cię Bucze!

I przyłożył obie dłonie do ust, wysyłając pocałunek daleko przed siebie, jak najdalej tylko mógł. Nagle poczuł w sobie ogromną potrzebę zetknięcia się sam na sam z przyrodą. Chciał przeżywać ten stan wszystkimi zmysłami, zgarniać do siebie to bogactwo natury, to piękno! Aby w końcu cała suma wzruszeń -wyparła z niego nagromadzony w sercu żal, ten zalegający, nieznośny ból.

 

Aleją dochodził do szczytu Bucza. Wschodzące słońce torowało mu drogę. Zachwycał się cudowną zielenią. Trawa, drzewa, liście, w tym słońcu wyglądały jakby w koronkowych czepeczkach.

 

- Jakie to piękne, pomyślał, niepowtarzalnie piękne!! Ten świt, to przebu­dzenie przyrody - wyszeptał i wtulił się w mokre jeszcze od porannej rosy liście. Ja chyba oddycham podwójnie; miłością i tlenem, pomyślał ze łzą w oku. Jeżeli przyroda pochyła się nade mną, nad moim wewnętrznym rozdar­ciem, to dlaczego ja Kacperek, nie mógłbym się pochylić nad cudzą słabością i wybaczyć! Wybaczyć!

 

Wyrwało mu się to słowo z taką siłą, że aż echo poniosło go w świat.

Wybaczyć! Wybaczyć! ! !

 

 

 Artykuł pochodzi z „Kalendarza Miłośników Skoczowa” udostępniony dzięki uprzejmości Towarzystwa Miłośników Skoczowa.