Portal lska Cieszyskiego OX.PL
sylwester 2013
szukaj w portalu szukaj w google

Oświata w Skoczowie cz. II

 Robert Orawski

Oświata w Skoczowie cz. II. Od reformy Janusza Jędrzejewicza do wielkiego kryzysu

 

Jesienią ubiegłego roku szkoła przy ulicy Bielskiej obchodziła jubileusz 125-lecia. Z myślą o tym doniosłym wydarzeniu kontynuujemy cykl szczegółowych opracowań historycznych poświęconych skoczowskiemu szkolnictwu. Do ubiegłorocznego obejmującego lata 1918 - 1932 dołączamy ciąg dalszy, z którym korespondują z nim dzieje najstarszej w Skoczowie szkoły.


Lata 1929-1936 były niezwykle trudnym okresem dla szkolnictwa polskiego. W końcu roku 1929 zapanował na świecie kryzys gospodarczy o niespotykanych dotąd rozmiarach. Polska jako kraj o zacofanej ekonomicznie i przeludnionej wsi, odczuwała skutki tego dużo ostrzej i znacznie dłużej, niż inne bardziej rozwinięte państwa. Kryzys spowodował gwałtowny spadek produkcji przemysłowej, poważne zubożenie i wzrost bezrobocia szerokich mas społecznych.


Skutki załamania gospodarczego dotkliwie odbiły się na szkolnictwie, tym bardziej, że do szkół powszechnych zaczęły napływać szeroką falą dzieci z dużych liczebnie roczników powojennych.


W Skoczowie w roku szkolnym 1932/33 naukę w szkole podjęło aż 770 dzieci. Wskutek . wstrzymano przyjmowanie do klasy I dzieci z okolicznych gmin, w tym z Harbutowic. Mimo to klasy, szczególnie niższe, były przepełnione i liczyły nawet ponad 60 dziewcząt i chłopców.


Wobec wzmożonego napływu dzieci do szkół nastąpił wzrost wydatków, co pociągnęło za sobą obniżenie zasobów w budżecie oświatowym. Ogromny deficyt finansowy w Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego zmusił władze do wprowadzenia w szkolnictwie zarządzeń oszczędnościowych. W tych okolicznościach wprowadzenie z pełnej reformy szkolnictwa zaproponowanej przez Janusza Jędrzejewicza - było niemożliwe. Mimo trudności zdecydowano się jednak na przebudowę całego systemu szkolnego na wstępie możliwość jego modyfikacji. Dlatego też nie określono do kogo należy obowiązek zakładania i utrzymywania przedszkoli oraz nie wydano zapowiedzi o szkolnictwie samorządowym, programy nauczania szkół powszechnych podzielono na trzy szczeble, którym odpowiadają stopnie organizacyjne. Według nowego porządku zaczęto w skoczowskiej szkole wprowadzać program do realizacji program nauczania właściwy dla 7-klasowej szkoły powszechnej eso stopnia, rozłożony na lat 8, począwszy od klasy I. W lasie VIII dziewczęta uczyły się głównie prowadzenia gospodarstwa domowego, pieczenia ciasta, przygotowania obiadów, zapraw na zimę, szycia, pisania na maszynie, towaroznawstwa i tym podobnych, zas' chłopcy praktycznych umiejętności niezbędnych w domu, ogrodzie i na roli. W całej Polsce były wtedy 7-letnie szkoły powszechne i tylko na Śląsku, podobnie jak w Niemczech i Czechosłowacji, obowiązywały szkoły 8 klasowe.


Zniesiono szkołę wydziałową, przedłużając jej likwidację do trzech lat. Klasę I wydziało­wą zamieniono na VI, a pozostałe dwie klasy prowadzono do zakończenia w nich edukacji zgodnie z poprzednim rozporządzeniem. Wprowadzono również zmiany w dotychczaso­wym obowiązku szkolnym. Od następnego roku do klasy I miano przyjmować dzieci w wieku lat 7, dlatego też powstałe we wrześniu 1932 roku klasy pierwsze, uznano za wstępne i nie uczono w nich czytania i pisania, a jedynie przygotowano do przyszłych zajęć szkolnych w formie zabawowej.


Problemy finansowe w oświacie nie ominęły Skoczowa. Brakowało pieniędzy nie tylko na utrzymanie materialnej substancji szkół, ale i na płace dla nauczycieli czy inne niezbęd­ne wydatki. By ustrzec się najgorszego czyli zamknięcia szkoły, kuratorium zaprowadziło drastyczne zaostrzenia w dotacjach. Różnymi półśrodkami próbowano zaradzić pustce w budżecie i osłabić skutki trwającego kryzysu w szkolnictwie.


Zmniejszono ilość godzin pracy nauczycieli poszczególnych przedmiotów, co pociągało

za sobą zawężenie podawanych młodzieży treści programowych do minimum. W wielu miejscowościach część nauczycieli musiała odejść z pracy, a wynikłe z tego braki kadrowe uzupełniano bezpłatnymi praktykantami, czekającymi na wakaty. Inną formą oszczędzania M propagowanie w szkołach nauczania łączonego, które stosowano szczególnie w niższych klasach. Odbywało się to kosztem zwiększonego wysiłku nauczycieli i obniżeniem poziomu nauczania. Urządzono w tym celu w Cieszynie, w przerwie świątecznej między Bożym Narodzeniem, a Nowym Rokiem 1933. kilkudniowy kurs. Wzięło w nim udział kilkunastu nauczycieli ze Skoczowa, łącznie z dyrektorem Janem Żebrakiem. Usiłowano ni sposób przygotować wychowawców do zadań wcześniej przez nich nie znanych, choć zdawano sobie sprawę, że ten system prowadzenia zajęć wpłynie ujemnie na zasób wiedzy uczniów.


By pozyskać rodziców do angażowania się w życie szkoły w tych trudnych czasach, wyjaśnić przyczyny zaistniałych trudności, jak i zapoznać ze zmianami w oświacie, zorganizowano w listopadzie 1932 roku wielkie zebranie rodzicielskie. Wzięło w nim udział prawie 300 osób. Wysłuchano też referatów Jana Żebroka na temat ustroju szkoleniowego i Pawła Tendery o harcerstwie. Późniejsze obrady były bardzo burzliwe. Uchwalono nawet rezolucję o rozciągnięciu nowej ustawy szkolnej na województwo śląskie. Miało to charakter bardziej propagandowy niż wykonawczy, gdyż ustawy jędrzejowiczowskie z 11 marca 1932 roku miały obowiązywać w autonomicznym województwie dopiero od połowy roku 1937, to jest od chwili wygaśnięcia polsko-niemieckiej konwencji genewskiej gwanrantowanej przez państwa Ententy. Stosując się do litery prawa międzynarodowego, stopniowo jednak ujednolicono system szkolny w całym kraju, co potwierdziły późniejsze zmiany i funkcjonowaniu szkoły.


Zarządzeniem Ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego rok szkolny podzielono na dwa półrocza, które rozpoczynały się 20 sierpnia, a kończyły się 15 czerwca. Ferie bożonarodzeniowe przedłużono i miały trwać od 23 grudnia do 15 stycznia. Skrócono za to ferie wielkanocne do 7 dni.

Ferie zimowe, po staremu starano się uatrakcyjnić dzieciom, podobnie jak w latach poprzednich, świąteczną gwiazdką szkolną.

Mimo kryzysu ciągle jeszcze dobro dziecka leżało wszystkim na sercu. Bieda i bezrobocie pozbawiły skoczowian prawdziwie ludzkich odruchów. Zbiórka pieniędzy po mieście przyniosła 600 złotych, pomoc z gminy 250 zł, a subwencja z Wydziału Oświecenia Publicznego tylko 75 zł. Liczby te, autor podaje dla zobrazowania stanu kiesy władz wojewódzkich i oświatowych w Katowicach. Dobrze, że szkoła sama potrafiła zadbać o pieniądze na ten cel. Zyski z letniego festynu szkolego uzupełniły brakującą sumę, co pozwoliło na obdarowanie 250 dzieci z ubogich rodzin 60. parami obuwia, 15. ubrankami, materiałami na ubrania, sukienki i bieliznę. Nie zabrakło świątecznej strucli i ciastek', karaniem komitetów składających się z rodziców, przedstawicieli gminy i członków tocerzy Szkolnej, udało się utrzymać pomoc charytatywną dla dzieci szkolnych na podobnym poziomie, jak w latach poprzednich. W dalszym ciągu prowadzono akcję dożywiania i wspomagania potrzebującej młodzieży, która w maju miała przystąpić do konfirmacji czy komuni.


Pieniądze na ten cel wyasygnowała Komunalna Kasa Oszczędności w Skoczowie, a Powiatowy Komitet dla Bezrobotnych w Cieszynie ofiarował szkole 14 cetnarów cukru (około 784 kg)3 i mieszanki kawowo-cukrowej. O resztę artykułów spożywczych komitet Macierzy musiał się już sam postarać, co nie było łatwe przy tak dużej ilości dzieci. Choć posiłki były skromne, to jednak zaspokajały głód i w okresie od marca do czerwca były prawdziwym dobrodziejstwem dla ubogiej dziatwy szkolnej.


Skoczowska szkoła liczyła już wtedy 15 klas i mieściła się w dwóch budynkach. Trzylet­nie starania dyrektora Jana Żebroka o podział szkoły na dwie odrębne placówki ziściły się dnia 1 lutego 1933 roku. Władze oświatowe zdecydowały się na utworzenie w gmachu przy ulicy Bielskiej 6-klasowej szkoły powszechnej, koedukacyjnej, a dotychczasową szkołę powszechną i wydziałową zamieniono stopniowo na 8-klasową powszechną.


Na wniosek miejscowego grona pedagogicznego, skoczowska Rada Szkolna w porozu­mieniu z Wydziałem Gminy nadała szkołom nazwy. Szkołę nr 1 przy ulicy Kolejowej, gdzie dyrektorem pozostał Jan Żebrok nazwano imieniem marszałka Józefa Piłsudskiego, a szkołę nr 2 imieniem Ignacego Paderewskiego. W tej ostatniej kierownikiem został Rudolf Kukucz. Najpierw stanowisko to przyznano mu tymczasowo, a dopiero później, pod koniec roku szkolnego, drogą konkursu, został stałym kierownikiem szkoły.


W tym samym czasie dokonano podziału nauczycieli na dwa samodzielne grona pedago­giczne. Od roku szkolnego 1933/34 w szkole nr 1 pracowali: ks. Edward Rduch, Aleksan­der Krpetz, Jerzy Karch, Augustyn Gustaw Morcinek, Jan Lehman, Leopold Fołtyn, Jan Cienciała, Karol Urbańczyk, Paweł Tendera, Hildegarda Pustówczanka i Ernestyna Świ-bianka - nauczycielka ręcznych robót kobiecych. Religii ewangelickiej uczył w klasach od VI do VIII pastor Józef Gabryś, religii wyznania mojżeszowego - rabin dr Deutsch, zaś gospodarstwa domowego - Stefania Ćwiękalanka z drugiej szkoły4. Pozostali przeszli do sąsiedniej szkoły.


Kilku z wymienionych nuczycieli zostało odznaczonych przez inspektora Karola Buzka za całokształt pracy. Jan Żebrok otrzymał Złoty Krzyż Zasługi, a wcześniej Krzyż Niepodległości, zaś Gustaw Morcinek, Jerzy Karch i Rudolf Kukucz udekorowani zostali Medalami Niepodległości. Wyróżnienia te były po części podziękowniem władz oświatowych w Cieszynie i Katowicach za aktywną działalność w skoczowskich towarzystwach kulturalno-oświatowych.


Przykładem może być zainicjowana przez Rudolfa Kukucza budowa w Skoczowie stadionu sportowego, którą finansował Związek Strzelecki. Otwarcie i poświęcenie obiektu odbyło się dnia 3 czerwca 1933 roku w obecności wojewody śląskiego Michała Grażyńskiego5. Obecnie stadion ten nosi imię Rudolfa Kukucza.


Przed nowym rokiem szkolnym, w czasie wakacji ukończono w szkole nr 2 prace remontowe sprzed trzech lat. W roku 1929 nie dokończono odnawiania pomieszczeń i adaptacji sal do nowych funkcji ze względu na perturbacje w harmonogramie zajęć szkolnych. Znalazły się obiecane przez Radę Gminy pieniądze i na wniosek dyrektora Jana Żebroka pomalowano pracownię robót ręcznych, jedną z sal na parterze, lamperie w pozostałych klasach, korytarzach i toaletach. Dotychczasową jadalnię zamieniono na świetlicę harcerską.


Nie obyło się przy tym bez zatargu z ks. Janem Ewangelistą Mocko. Jako burmistrz nie _i. —Z =.e w partycypowaniu przez Urząd Miejski w kosztach prac malarskich, uznając, że istniejący stan rzeczy wystarczy jeszcze na kilka lat. Dopiero pod naciskiem komisji Starostwa i Rady Szkolnej Powiatowej ksiądz ustąpił i wypłacił należność za wykonane bace z kasy gminnej.


W przygotowanej do zajęć szkole, w dniu 20 sierpnia 1933 roku rozpoczęło naukę 296 -i pod opieką 7 nauczycieli: Rudolfa Kukucza, Marii Fiali, Stefanii Ćwiękalanki, iaadry Wilczkówny,  Józefa Wdówki,  Pawła Pszczółki,  Heleny  Szczurkowej i katechetów. Przedstawiciele lokalnych wyznań uczyli w obu szkołach. Zgodnie z wydanym w czerwcu rozporządzeniem do klasy I przyjmowano tylko te dzieci, które do końca roku kalendarzowego kończyły lat 7 lub były w zeszłorocznych klasach wstępnych.


Obniżono przez to stan uczniów w obu szkołach, jak gdyby o jeden rocznik. Następnie klasy  od IV do VI podzielono według rejonów zamieszkania i płci. umieszczając chłopców


W szkole nr 1. a dziewczęta w drugiej szkole. W ślad za reorganizacją szkolnictwa w Skoczowie poszła zmiana programów nauczania. Objęła z początku klasy I, II i V, stopniowo przechodząc w późniejszych latach na pozostałe oddziały.


Głównym kryterium doboru treści nauczania było preferowane przez władze państwowe wychowanie obywatelsko-państwowe, oparte na kulturze materialnej i duchowej Polski. Istotną częścią programu szkolnego było zaznajamianie młodzieży z życiem gospodarczym środowiska. kraju i przygotowanie jej do praktycznej działalności. Uszczuplono przez to Bamał faktograficzny i zmniejszono tygodniowy wymiar nauki szkolnej do 183 godzin, ? porównaniu z poprzednią ustawą o 8 godzin. * muce języka polskiego ograniczono ilość lektur, a pozostałe teksty dobrano pod a przysposobienia młodzieży do życia społecznego i obywatelskiego. W tym celu 2» podawanych wiadomości stopniowo rozszerzano, od najbliższego środowiska -a poprzez region, kraj, sąsiednie państwa, aż po wiedzę o Europie i świecie. Służyć aar_ mały nowe ogólnopolskie podręczniki, którymi zastąpiono śląskie elementarze kMto Buzka i Karola Kubisza wraz z czytankami Jana Żebroka4.


Skoczowscy nauczyciele uznali zamieszczone w nich opowiadania do klas wyższych za ndne i przerastające możliwości intelektualne dzieci.


Materiał z historii zawężono do dziejów ojczystych, podnosząc w nim kult dawnej rzadkości państwa i bohaterstwo wybitnych Polaków na przemian z takimi wartościami, ak miłość ojczyzny czy wiara w ideały. Nowością była wiedza o mniejszościach narodowych, zamieszkujących kraj. Wyjaśniano ich dzieje, zaznajamiano z kulturą i akcentowano obowiązkową lojalność Niemców, Ukraińców, Białorusinów, Żydów i innych względem państwa. Było to podyktowane prowadzoną przez władzę polityką narodowoś­ciową, nastawioną na eliminowanie obcych wpływów lub co najwyżej na uznanie zaistniałej w tym względzie sytuacji7.


Najmniej zmienił się zakres wiadomości z matematyki8. W dalszym ciągu uczono arytmetyki z geometrią z tym, że moment wprowadzenia do programu poszczególnych jej działów przesunięto na dalsze lata. Początki geometrii znalazły się w klasie III, ułamki w IV, procenty w VI, zaś ich obliczanie w VII.


Jeśli chodzi o wiadomości praktyczne, to zaczęto więcej uwagi poświęcać pracy uczniów w ogrodach szkolnych na tak zwanych zajęciach praktycznych, które wcześniej nazwano robotami ręcznymi. Przy oby szkołach powstały ogródki szkolne, ozdobno-botaniczne. W szkole nr 2 za budynkiem, w miejscu gdzie obecnie znajduje się Bank Spółdzielczy, a w "jedynce" od frontu, usuwając przy tym dwa duże dęby, będące dotąd symbolem niemieckości szkoły.


Tak poważne zmiany w szkolnictwie nie odbywały się bez wzmożonego wysiłku nauczy­cieli. Wszyscy musieli zapoznać się z nową ustawą szkolną i programami szkolnymi, które ogłoszono drukiem na prawach rękopisu w rok po decyzji sejmu, a w następnym wydano w postaci oddzielnej publikacji10. Odbywało się to na organizowanych przez władze oświa­towe w Cieszynie, w latach 1933-35, kilkudniowych kurso-konferencjach, naradach rejo­nowych i tak zwanych konferencjach Ośrodków Sąsiednich". Zdobyte tą drogą wiadomości zderzały się z rzeczywistością społeczno-ekonomiczną, ponieważ nowy system funkcjonowania szkolnictwa wprowadzono w życie w okresie najwyższej recesji gospodarczej. W tych okolicznościach, przy przepełnieniu klas, ciągłych przeobrażeniach programowych i metodycznych i przy ścisłym egzekwowaniu ilości godzin nauczycielskich przez dyrekcje szkół, pedagodzy musieli sami sobie radzić w rozwiązywaniu niespotykanych dotąd problemów12. Wydłużał się przez to tydzień pracy wielu wychowawców, bez podniesienia wynagrodzenia, co było powodem rosnącego niezadowolenia nauczycieli.


Na dodatek w październiku 1933 roku rząd wydał ustawę uposażeniową dla wojska i urzędników państwowych, która wśród nauczycieli wywołała ogromne rozgoryczenie. Po raz kolejny cięcia w funduszu płac, w szkolnictwie okazały się najwyższe. W ten sposób od roku 1931 pobory realne pracowników oświaty obniżyły się aż o 40 %13, wywołując falę protestów i żądań.


Nastroje rewindykacyjne w dużej części środowiska nauczycielskiego nie udzieliły się jednak przywódcom Związku Nauczycielstwa Polskiego, gdyż ci od wielu lat zaangażowani byli w działalność Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem. Związek nawoływał nau­czycieli do zrozumienia obecnej sytuacji i udzielenia poparcia rządowi sanacyjnemu. Akcja ta przyniosła zamierzone rezultaty. Do strajków w oświacie nie doszło, a osobom o przeko­naniach opozycyjnych dano do zrozumienia, że jeśli nie zmienią poglądów zostaną usunię­ci z pracy. Dla wzmocnienia perswazji i gróźb władze szkolne na początku 1933 wprowa­dziły do szkół nowy Statut Szkolny, zawierający prawa i obowiązki nauczycieli, pośród których naczelne miejsce zajmował zapis o lojalności wobec państwa. W działaniach elimi­nujących ze szkół wszelką opozycję posunięto się jeszcze dalej. Wydano zalecenia do prowadzonej w placówkach oświatowych polityki kadrowej. W myśl zarządzenia, kierownik szkoły został obraczony większą odpowiedzialnością służbową i nałożono na niego "obowiązek wydania władzom szkolnym, pojedynczych opinii o podległych członkach grona pedagogicznego i prowadzenia dla wszystkich tak zwany arkusz spostrzeżeń o ich pracy szkolnej i pozaszkolnej"14.


Nauczyciele skoczowscy ustosunkowali się do zaleceń inspektoratu negatywnie, jednak ich opinie nie spotkały się ze zrozumieniem władz.


W obliczu pogłębiającego się kryzysu gospodarczego i rosnącego deficytu budżetowego. który groził nieobliczalnymi skutkami społecznymi, władze państwa sięgnęły po środki nadzwyczajne.


W roku 1933 rozpisano pożyczkę narodową i powołano do życia Towarzystwo Popierania Budownictwa Publicznych Szkół Powszechnych. Pożyczki udzielił cały naród, bez względu na stan majątkowy czy pochodzenie społeczne. Również skoczowskie instytucje publiczne towarzystwa kulturalno-oświatowe, a nawet sklepik uczniowski ze szkoły nr 1, "bywali pieniądze na wsparcie publicznej kasy. Nauczyciele subsydiowali na ten cel, w zależności od uposażenia od 50 do 100 % swoich miesięcznych poborów w rozłożonych na cały rok ratach.


Poparcie społeczne dla projektu rządowego przeszło najśmielsze oczekiwania inicjatorów pożyczki. Zaplanowano zebranie 120 milionów złotych, a zgromadzono 300 milionów, Patriotyzm Polaków i wspólna troska o dobro kraju usunęły w cień podziały polityczne i klasowe. Nikt nie pozostał obojętny na apel rządu odnowy.


Podobnym zainteresowaniem cieszyła się akcja zainicjowana przez Towarzystwo Popierania Budowy Szkół Powszechnych, ukierunkowanych na gromadzenie funduszy na rozwój 3 placówek oświatowych, szczególnie na terenach wschodnich, gdzie blisko 400 tysięcy pozostawało poza szkołą. Towarzystwo powstało we wrześniu 1933 roku staraniem prywatnych, związanych z kołami rządowymi, jako reakcja na usunięcie z budżetu a prawie wszystkich zaplanowanych wydatków na budowę szkół. W krótkim czasie swym zasięgiem prawie całą Polskę i rozwinęło się tak dalece, że z własnych iw wypłacało rocznie na inwestycje oświatowe kwoty zbliżone do funduszów państwowych, przeznaczonych wcześniej na te cele.


W Skoczowie już w październiku, tego samego roku powstało koło towarzystwa z siedzi-i w szkole nr 1. Prezesem został Jan Żebrok, skarbnikiem Jerzy Karch, a sekretarzem izy Wojnar - emerytowany nauczyciel. Przy współdziałaniu z lokalnymi organizacjami kulturalno-oświatowymi, ofiarności mieszkańców miasta, a nawet uczniów, którzy kupowali i rozprowadzali gdzie tylko się dało znaczki, naklejki na książki, zebrano w ciągu 12 miesięcy 1,5 miliona złotych. Nie przyszło to łatwo, gdyż społeczeństwo, w tym i dyrekcje kol, było zmęczone ciągłymi zbiórkami i składkami na rozmaite cele15. Dla wielu, kwesty ary się prawdziwym utrapieniem. Tym bardziej, że w samym Skoczowie problemów aury ekonomicznej było bez liku. Od wielu lat brakowało pieniędzy nie tylko na utrzymanie szkół, ale i na tradycyjne świąteczne gwiazdki, jasełka, festyny szkolne, nie łowiąc już o dożywianiu dzieci czy organizowaniu letniego wypoczynku w drużynach jordanowskich. W kryzysowych czasach, dawno już przestały wystarczać na te potrzeby dochody z imprez szkolnych, a komitety społeczne, które je inicjowały coraz częściej awały przed groźbą przerwania działalności. To, że na gwiazdkę roku 1933 obdarowano dzieci prezentami, zawdzięczano władzom miasta. Gmina pośpieszyła z pomocą szkole i wyasygnowała na ten cel pokaźną kwotę, choć nie bez oporu burmistrza Jana Mocki. Radni gminy nie chcąc zawieść dzieci, uznali dawne animozje z Janem Żebrakiem za nieistotne i przegłosowali księdza. Część z tych pieniędzy przeznaczono później na czerwony, coroczny festyn szkolny, który nazwano świętem pieśni, bowiem na program złożyły się występy czterech chórów szkolnych, popisy solistów i zespołów tanecznych. Zaprezentowały się również maluchy z miejscowych przedszkoli16. Przewodziły tradycyjnemu, barwnemu pochodowi dzieci szkolnych, zaproszonych gości i mieszkańców miasta z Rynku na plac zabaw za rzeką Wisłą.


W połowie roku przedszkole sióstr służebniczek upaństwowiono i podporządkowano administracyjnie szkole Nr l. Około 80. dziećmi z wszystkich lokalnych wyznań, w godzinach od 7. do 16. opiekowały się s. Spiridiona Kubiak i s. Redempta Muszyńska18. Siostry wydawały codziennie bardzo pożywne posiłki, finansowane przez zgromadzenie, komitet opiekuńczy i dyrekcje miejscowych fabryk, w których pracowali rodzice. W przedszkolu panowała rodzinna atmosfera urozmaicona świąteczną gwiazdką, mikołaj­kami, przedstawieniami jasełek i bajek w wykonaniu najmłodszych, jak i wycieczkami za miasto19. Pośród gier i zabaw, tańców i gimnastyki, dzieci uczyły się religii w uniwersal­nym wydaniu i miłości ojczyzny poprzez odpowiednio ukierunkowane opowiadania

o regionie i Polsce, o jej osiągnięciach i bohaterach. Ubarwiano je legendami, podaniami

1 bajkami. W maju 1939 roku, w przedszkolu było 130 dzieci podzielonych na dwie grupy. Pracowały w nim s. Ligoria Zawada i s. Redempta Muszyńska.


W czerwcu 1934 roku ostatnia klasa wydziałowa, licząca 38 abiturientów zakończyła naukę, wobec czego od nowego roku szkolnego szkoła Nr 1 stała się 8-klasową szkołą powszechną. Realizowano w niej ogólnopolski program nauczania typowego dla szkół 7 klasowych, rozszerzony w ostatniej klasie VIII o wiadomości zalecone przez Wydział Oświecenia Publicznego w Katowicach, częściowo przygotowujący młodzież do przyszłej pracy zawodowej*0.


Wraz z likwidacją szkól wydziałowych na Śląsku nastąpiło wyraźne obniżenie poziomu wiedzy uczniów opuszczających szkołę powszechną za sprawą wynikłych- z tego zmian w treściach nauczania. Nowe programy i podręczniki, wchodzące sukcesywnie do szkół, oferowały uczniom dużo mniejszy zakres wiadomości niż przed reformą szkolną21. Dlatego młodzież mająca ambicje podnoszenia swojego wykształcenia, przeważnie opuszczała szkołę po ukończeniu klasy VI i wstępowała do 4-letnich gimnazjów nowego typu. W pozostałych, najwyższych klasach naukę kontynuowali uczniowie mniej zdolni, ukie­runkowani na jak najszybsze zdobycie zawodu i materialne usamodzielnienie się. W tej sytuacji zajęcia lekcyjne w klasie VIII, prowadzone według osobnych, tymczasowych programów nie mogły się obywać bez trudności natury metodycznej. Dyrekcje szkół próbowały zaradzić temu przez zachęcenie do współpracy ze szkołą rodziców. W tym celu 4 listopada 1934 roku zorganizowano zebranie rodzicielskie, które prawie w całości poświęcono zachodzącym w szkołach przemianom. W obecności 200 osób wypowiedział się na ten temat Jan Żebrak zachęcając wszystkich do bacznego śledzenia postępów w nauce czynionych przez ich dzieci. Po nim Józef Wdówka ze szkoły Nr 2 zreferował sprawę oszczędzania wśród uczniów. Założone z początkiem roku szkolnego Szkolne Kasy Oszczędności oparte o Komunalną Kasę Oszczędności w Skoczowie, kontynuowały idee oszczędzania rozpropagowaną wśród dzieci szkolnych końcem lat 20-tych. Skutkiem tego, w czerwcu 1935 roku na książeczkach SKO było aż 1450 złotych. Część tych pieniędzy zasiliło później zainicjowaną przez nauczycieli zbiórkę na prezent gwiazdkowy dla dzieci jednej ze szkół z okolic Nowego Sącza..


W Skoczowie gwiazdkę szkolną zorganizowano staraniem obydwu szkól, przy pomocy komitetu rodzicielskiego. Na prezenty złożyli się zamożniejsi mieszkańcy miasta, gmina, a urząd Wojewódzki przysłał kilkanaście par obuwia i ubrań wraz z subsydium na zakup Pl szkoły Nr 1 osiemnastu par nart. W krótkim czasie młodzież nauczyła się na nich ć i wzięła udział w przeprowadzonych pod patronatem Inspektoratu w Cieszynie, .szkolnych zawodach w Wiśle24. Dziesięciu chłopców ze Skoczowa zajęło w nich Sowo i indywidualnie - jedno z pierwszych miejsc. Szkółką narciarską opiekował się Cienciała, najpierw w szkole Nr 1, a później w szkole Nr 2, dla której również zakupili sprzęt narciarski. Sukcesywnie, co roku uzupełniano go, by wszyscy uczniowie uprawiać sporty zimowe. Tak, że w styczniu 1939 roku obie rywalizujące ze sobą szkoły dysponowały 50 parami nart i łyżew.

kładziono duży nacisk na rozwój tężyzny fizycznej dzieci, będącej gwarantem ich zdro­wa i prawidłowego rozwoju. Zajęcia wychowania fizycznego prowadzili nauczyciele odpo­wiednio do tego przygotowani, którzy potrafili zaszczepić w młodzieży zamiłowanie do lekkoatletyki, piłki nożnej, nart czy wielu innych sportów. Co zdolniejsi zasilali potem drużyny piłkarskie Związku Strzeleckiego, gospodarza stadionu sportowego w Skoczowie.


W wielu szkołach, na okres ferii zimowych i letnich urządzano szkolne schroniska noclegowe. W Skoczowie powstało takie w szkole przy ulicy Bielskiej, jeszcze w roku 1932. Dysponowało 20 miejscami noclegowymi wraz z zapleczem przydzielonym przez MWRiOP w Warszawie. Przeznaczone było dla wycieczek szkolnych z całej Polski.


Począwszy od roku 1935, sytuacja gospodarcza w kraju zaczęła się stopniowo poprawiać. Stało się to za sprawą uprawianej przez rząd sanacyjny od początku kryzysu, polityki interwencjonizmu państwowego, oszczędności w wydatkach budżetowych, utrzymania stałego kursu waluty i preferowanych przez władze, a popieranych przez społeczeństwo akcjach, ukierunkowanych na stabilizację ekonomiczną. W przyszłości przysłużyła się anu pożyczka narodowa, a w roku 1935 niskooprocentowana Pożyczka Inwestycyjna, rozpisana na ożywienie gospodarki. Społeczeństwo odpowiedziało na apel władz masowym wykupem przeznaczonych na ten cel papierów wartościowych. Również nauczyciele, wzorem lat ubiegłych przeznaczyli na wsparcie kasy państwowej od 50 do 100 % swoich miesięcznych zarobków. Gromadzone pieniądze przeznaczono na podreperowanie skarbu, rozwój produkcji przemysłowej i roboty publiczne. Pozwoliło to na przełamanie impasu w gospodarce i zmniejszenie prawie o 1/3 bezrobocia.


W okolicach Skoczowa prowadzono prace przy regulacji rzek Wisły i Brennicy, jak i budowie dróg. Zatrudnionym tam robotnikom płacono tak niewiele, że nie byli w stanie otrzymać za to rodziny. Tym bardziej, że była to praca sezonowa, prowadzona w systemie 4-6 tygodniowych turnusów. Potem pozostał już tylko zasiłek z. kasy dla bezrobotnych w Rodzicy, a następnie w Cieszynie. Dla wielu brakowało pieniędzy bądź nie spełniali *arunków, na podstawie których mogli ubiegać się o wsparcie.


Na wiecach organizowanych w Skoczowie domagano się podwyżek płac, poprawy warunków pracy, a nawet wysuwano postulaty polityczne. Wybuchały strajki i demonstra­cje, rozpędzane brutalnie przez policję. W tej atmosferze podpisanie przez prezydenta Ignacego Mościckiego 23 kwietnia 1935 roku nowej konstytucji, podsyciło jedynie niezadowolenie społeczne, które przygasło nieco po śmierci Józefa Piłsudskiego 12 maja 1935 roku. Rozpadł się Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem i jego alians ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego, liczącym wtedy 55 tysięcy członków. Stopniowo narastał kryzys ideologiczny wychowania państwowego preferowanego dotąd w oświacie.


Po śmierci marszałka cały naród ogarnęła żałoba, której dawano wyraz w różnych mani­festacjach i akademiach. Obie szkoły urządziły wycieczkę, a raczej pielgrzymkę do krypty na Wawelu, w której wzięło udział 180 dzieci. Wstrzymano organizowanie imprez szkolnych, w tym corocznego festynu, a nauczyciele założyli czarne opaski.

 

Jan Żebrok i Karol Urbańczyk wśród uczniów klasy V. Repr. Karol Wojnar

We wrześniu w obu szkołach, rozpoczęło naukę 728 dzieci, z tego 418 w szkole imie­niem Józefa Piłsudskiego, a pozostałe w 7 klasach i jednej paralelce przy ulicy Bielskiej, według nowego podziału roku szkolnego zgodnie z zaleceniem Ministerstwa Wyznań Reli­gijnych i Oświecenia Publicznego w Warszawie. Zajęcia szkolne ujęto w ramy trzech okresów podzielonych na dwa półrocza. Pierwsze od 1 września do 22 grudnia, drugie od 10 stycznia do 31 marca i od 1 kwietnia do 21 czerwca. Ferie wielkanocne, jako uzależnio­ne od kalendarza, miały trwać 7 dni począwszy od Wielkiej Środy. Świadectwa szkolne w dalszym ciągu wydawano po każdym półroczu.


Zmieniono również dotychczas obowiązujące rozporządzenie "Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach o mieszkaniach służbowych nauczycieli. Sporną od wielu lat na Śląsku Cieszyńskim kwestię wypłaty dodatku mieszkaniowego kierownikom i nauczycielom, którzy mieszkali w szkołach rozstrzygnięto na korzyść pracowników oświaty. Z tego tytułu wypłacono wszelkie zaległości od roku 1923. Przyjęto to z zadowoleniem, jako widoczny wychodzenia kraju z kryzysu. Nauczyciele na mocy ugody z gminą wpłacili do kasy miejskiej czynsz za minione lata. Była to jedna z ostatnich spraw załatwionych przez feta Żebroka przed odejściem ze Skoczowa, która wyraźnie poprawiła stosunki między szkołą a władzami miasta28.


Poczynając od roku szkolnego 1936/37 sytuacja w szkolnictwie zaczęła ulegać powolnej poprawie, dzięki ogólnemu polepszeniu położenia gospodarczego kraju oraz wskutek wyraźnego osłabienia tempa przyrostu liczby dzieci w wieku szkolnym. Wzrosły również wy­datki na oświatę prawie o 15 %, co i tak w porównaniu z innymi państwami nie było zbyt dużym wskaźnikiem. Polska z trudem dźwigała się z kryzysu, wzrastała powszechność nauczania, szczególnie w rejonach wschodnich, powstawały nowe etaty nauczycielskie, tworzone staraniem profesora Wojciecha Święcickiego i powstał plan rozbudowy szkół zbiorczych w każdej gminie. Jednak projekt komasacji placówek oświatowych autorstwa Mariana Falskiego nie wszedł w życie za sprawą agresji Niemiec na Polskę.


Z dniem 1 lutego 1936 roku, kierownik szkoły Nr 1, Jan Żebrok przeniósł się ze względów rodzinnych do Cieszyna, gdzie mianowany został na podstawie konkursu, kie­rownikiem 8-klasowej szkoły im. Stanisława Hassewicza i połączonej z nią 3 klasowej szkoły niemieckiej. Odbyły się dwa uroczyste spotkania pożegnalne, najpierw z dziećmi i gronem pedagogicznym, a później z mieszkańcami miasta, na których powiedział -"opuszczam Skoczów i szkołę tutejszą ze szczerym żalem, gdyż spędziłem tutaj najpiękniejsze lata mojego życia, w trudzie i pracy, która dawała mi zadowolenie i przynosiła mi widoczne owoce, w pracy przeplatanej rozrywkami i zabawą w gronie życzliwych i przyjaznych mi towarzyszy".


Pełnienie obowiązków kierownika szkoły władze oświatowe powierzyły przeniesionemu z Lublińca Janowi Czudkowi, wobec którego Jan Żebrok wygłosił życzenie "aby pod jego kierownictwem szkoła jak najlepiej się rozwijała (...) i aby przyczyniła się skutecznie do wyplenienia reszty chwastów, jakie jeszcze wskutek długowiecznej niewoli zakrzewiły w tutejszym społeczeństwie, aby doczekał się chwili, gdy Skoczów stanie się na wskroś polskim, pięknym miasteczkiem."


Przypisy


1 Materiały na ubrania przekazywali właściciele sklepów tekstylnych pochodzenia żydowskiego. Miejscowi krawcy, bezpłatnie szyli później z nich potrzebne dzieciom części garderoby. Każde dziecko otrzymywało świąteczną paczkę i obowiązkowo strucle.

: Kronika szkolna, s. 70. Była to pomoc materialna i rzeczowa.

1 W latach 20-tych i 30-tych ciągle jeszcze używano jednostek miar, wag i pojemności pochodzą­cych z czasów austriackich. Cetnar składał się z 5 kamieni lub 100 funtów lub 3200 łutów i równał się 56,018 kg.

4 Nie tylko księża czy rabini uczyli religii w szkołach. Czynili to również odpowiednio przygotowa­ni nauczyciele świeccy. Było rzeczą niemożliwą, by w tym samym czasie w godzinach dopołudniowych prowadzić zajęcia w trzech szkołach, w tym na "Kępie".

5 Dnia 4 czerwca 1933 roku nastąpiło uroczyste otwarcie stadionu sportowego uświetnione mię­dzynarodowym meczem piłkarskim, pokazami gimnastycznymi, rozgrywkami w siatkówkę i koszy­kówkę. Po części oficjalnej odbył się wielki festyn dla licznie przybyłych mieszkańców miasta.

1 Język polski w klasach dzielił się początkowo na trzy przedmioty. Pisanie, kaligrafię i gramatykę ze stylistyką i ortografią. Za każdy wystawiano ocenę na dwóch cenzurkach, na półrocze i na koniec roku szkolnego. Dopiero po reformie szkolnictwa w roku 1932 wprowadzono tylko jedna notę z tego przedmiotu. Języka polskiego uczono początkowo z elementarza Smoleńskiego, później od roku 1923 z elementarzy K. Buzka i K. Kubisza, w których zmieszczone były czytanki opracowane przez Jana Żebroka. Od roku 1932 uczono z wypisów Kędzierskiego "O domu i świecie", Gallego, Boguckiego i Niewiadomskiego. W szkole wydziałowej obowiązywały czytanki autorstwa Reyteza, Przychnickie-go i Wojciechowskiego. Wojciechowski opracował również wybór tekstów pod tytułem "Wielcy pisarze", które czytano w szkole powszechnej od roku 1939. Obowiązkowo dzieci musiały znać wszystkie księgi "Pana Tadeusza" i utwory innych wielkich pisarzy polskich.


Wiadomości te miały rozbudzić w młodzieży poszanowanie dla innych narodowości zamieszkują­cych kraj, wytworzonej przez nich kultury i przygotować do współpracy. W rzeczywistości władze sanacyjne wszelkimi sposobami utrudniały działalność związków kulturalno-oświatowych Ukraiń­ców, Białorusinów, Łotyszów i innych, nie mówiąc już o szkolnictwie. Jedynie Żydzi i Niemcy, jako lepiej zorganizowani potrafili się przeciwstawić prowadzonej przez rząd polityce narodowościowej. Niemców chroniły na Śląsku umowy międzynarodowe i na każdym kroku, kiedy zanikały ich stowa­rzyszenia i szkoły, często bez ingerencji władz, protestowali, że są dyskryminowani i szykanowani.


Historii Polski i świata uczono z podręczników Gelerta i Gelertówny i Fischerówny. W szkole wydziałowej z książki Wojnara. Na przykład w klasie pierwszej omawiano w sposób przystępny historie Skoczowa, Bielska, Cieszyna i Frysztatu. Wykorzystano podania o św. Kindze, Wojciechu, Stanisławie i Wandzie. Wyjaśniano, skąd wzięły się święta Bożego Narodenia łącząc to z podziałem na starą i nową erę. Wśród poruszanych tematów znajdowały się "W chacie praojców", "Świat pogański", "Pogrzeb kmiecia" i inne.


I W klasach niższych rachunków uczono wg Kreutza, a w starszych wg Dniestrzańskiego.

' Robót ręcznych chłopców uczono dopiero od roku 1923 począwszy od klasy I, zaś robót kobie­cych od roku 1919 od klasy IH. Po urządzeniu w szkołach pracowni tego przedmiotu, więcej uwagi zwrócono na rozwój praktycznych umiejętności wśród uczniów. Wszystkie dzieci musiały umieć szyć, przygotowywać proste posiłki i wykonywać różne prace domowe z naprawczymi włącznie. Chłopcy nie tylko uczyli się posługiwać podstawowymi narzędziami, ale i wykonywania narzędzi niezbędnych do pracy w ogródku. Robili nawet sanki, które zimą można było wypożyczyć.

10 Dla szkół II stopnia programy nauczania podane były w formie książkowej w czerwonej opra­wie, dla II stopnia w zielonej. Wydawnictwa te znajdują się między innymi w bibilotece Gustawa Morcinka w muzeum jego imienia przy ulicy Fabrycznej w Skoczowie.


II W konferencjach rejonowych brało udział nawet 100 nauczycieli, a konferencjach Ośrodków Sąsiednich około 30. Kilka okolicznych szkół mniej zorganizowanych skupiono w jednej wyżej zorganizowanej i w niej odbywały się po południu zajęcia instruktażowe. Konferencje takie urządza­no kolejno w różnych szkołach 4-5 razy do roku. Młodzi nauczyciele na lekcjach pokazowych poznawali wzorcowe metody prowadzenia zajęć. Przy okazji mogli zapoznać się z warunkami pracy w każdej ze szkół. Konferencje kończyły się wspólnym obiadem, na którym wszyscy wzajemnie się poznawali. Sprzyjało to wymianie doświadczeń.


12 W wielu klasach było po 60 i więcej dzieci. Dlatego zarzucono system nauczania łączonego preferowany na początku w szkolnictwie. Ze względów finansowych trzymano się ściśle tygodnio­wych limitów godzin pracy nauczycieli. W szkole powszechnej wynosił 30 godzin, w wydziałowej 27 tygodniowo.


13 Według nowej ustawy początkujący nauczyciel otrzymywał XI grupę uposażenia z płacą 130 złotych miesięcznie. Wcześniej przysługiwała mu grupa X i 180 złotych, plus dodatek mieszkaniowy i śląski, wojewódzki. Razem było to 237 złotych.


14 W czasie kryzysu w społeczeństwie dochodziły do głosu tendencje faszystowskie i komunistycz­ne. Szczególnie starano się zapobiegać rozwojowi ideologii bolszewickiej. W tym celu władze różny­mi przepisami wykonawczymi ingerowały w konstytucyjną wolność słowa i przekonań. Czyniono to nie tylko administracyjnie, ale i poprzez rozwój siatki płatnych informatorów. Poważnie traktowano donosy. Dla wykazania się wynikami w pracy śledczej nie cofano się przed prowokacjami.


Jan Żebrok w kronice szkolnej na s. 76 - "rzecz oczywista, że te ciągłe zbiórki i składki na rozmaite cele w szkołach, szczególnie wśród młodzieży, stają się prawdziwym utrapieniem". Dodać należy, iż gromadzono pieniądze na szkolnictwo polskie za granicą (najczęściej na szkoły na Zaol­ziu), Towarzystwo Ochrony Przyrody Polskiej (koło w Skoczowie założono w roku 1933), To­warzystwo Popierania Budowy Szkół Powszechnych, akcję przeciwgruźliczą, na powodzian.


" Były dwa przedszkola. W rynku w domu bł. Jana Sarkandra, podlegające szkole nr 2 i sióstr służebniczek przy ulicy Kolejowej (Alei Mickiewicza), w tak zwanym sierocińcu, gdzie było dużo więcej dzieci. Dom Sierot wybudowano w roku 1910 staraniem ks. prałata Jana Mocko. Najpierw


Kalendarz Miłośników Skoczowa


-mieszczono tam sierociniec i dom starców. Na początku lat 20-tych zrezygnowano z prowadzenia msdu starców. W październiku 1924 roku założono tam ochronkę dla około 20 dzieci, którą prowadziła siostra, Remigia Kułakowska. Siostry brały udział w obradach rady pedagogicznej razem z nauczycielami. Za pracę ofrzy-3jwały pensję z Inspektoratu w Cieszynie.

" Kronika Sióstr Służebniczek Najświętszej Marii Panny. Od roku 1934 pracowała tam s. Kazi­miera Rychlik, która opuściła Skoczów 2 stycznia 1935 roku. Jej miejsce 10 stycznia zajęła s. Rydempta Muszyńska. Siostra Spiridiona Kubiak przybyła do sierocińca w tym samym czasie.

" Na przykład do Górek do Domu Harcerza, gdzie były bardzo serdecznie przyjmowane.

M Wydział Oświecenia Publicznego w Katowicach wydał dla klas VIII tymczasowy program nauczania, w którym wiele wiadomości pochodziło ze szkół wydziałowych. Między innymi uczono maszynopisania, prowadzenia ksiąg kupieckich, materiałoznawstwa, a nawet gry na skrzypcach.

a Unifikacja szkolnictwa przeprowadzona po roku 1932 wyrównywała poziom nauczania w całej Polsce. Traciiy na tym szkoły na Śląsku, gdzie istniały wcześniej szkoły wydziałowe, po ukończeniu których uczniowie dysponowali dużo wyższym zasobem wiedzy.

E Kronika szkolna s. 78. Dla porównania średni zarobek robotnika wynosił około 100 złotych, a kilogram cukru kosztował 1 złoty.


B W lipcu 1934 roku Małopolskę nawiedziła powódź, która spowodowała ogromne szkody mate­rialne i liczne ofiary w ludziach. Około 100 tysięcy osób pozostało bez dachu nad głową. Cała Polska pośpieszyła z pomocą, w tym dzieci ze skoczowskich szkół. Początkiem grudnia wysłano trzy duże paczki starszych i nowych ubrań, przyborów szkolnych, ciastek itp.


Międzyszkolne zawody sportowe organizowano nie tylko zimą. W trosce o rozwój fizyczny młodzieży często urządzano turnieje piłkarskie i lekkoatletyczne. Rywalizacja między zespołami odbywała się na różnych szczeblach. Rada Szkolna Powiatowa, która temu patronowała, przemiano­wana została we wrześniu 1934 roku w Inspektorat w Cieszynie.


25 Z 400 tysięcy do 270 tysięcy. Według nieoficjalnych danych bezrobocie było dużo głębsze, bo obejmowało ponad milion osób. Nie brano pod uwagę dużego przeludnienia wsi i związanego z tym braku pracy. W zimie bezrobocie było jeszcze wyższe.


* Nie bez udziału była tutaj Komunistyczna Partia Polski, która w rejony strajków kierowała płatnych prowokatorów. Zrozpaczone masy robotników walczące o swoje prawa podatne były na komunistyczną indoktrynację. W momencie starcia w policją działacze KPP opuszczali szeregi, a pałki policji spadały na podżeganych robotników.


E 100 dzieci ze szkoły nr 1 i 80 z nr 2 wraz z osobami towarzyszącymi brało udział w wycieczce do Krakowa. Koszty częściowo pokrywały dzieci, resztę Komunalna Kasa Oszczędności wraz z Kołem Macierzy Szkolnej. Zwiedzono również Rynek i kościół Mariacki.


Jan Żebrok na mocy umowy z gminą przekazał do kasy miejskiej 200 złotych, jako czynsz za ubiegły czas, zaś od kwietnia 1935 roku zobowiązał się płacić 40 złotych miesięcznie za mieszkanie.

 

Kalendarium pochodzi z „Kalendarza Miłośników Skoczowa” 1999, udostępnionego dzięki uprzejmości Towarzystwa Miłośników Skoczowa.