Portal lska Cieszyskiego OX.PL
sylwester 2013
szukaj w portalu szukaj w google

Za panowania Franciszka Józefa I

Robert Orawski

Za panowania Franciszka Józefa I

 

 

W 1848 r. ustępstwa cesarza Ferdynanda zwanego Dobrotliwym, okazały się trwałe. Austria Habsburgów stopniowo zaczęła się przeobrażać w monarchię konstytucyjną. Zmianom społecznym towarzyszyły zmiany w administracji. W r. 1849 gubernia morawsko-śląska została podzielona na dwie samodzielne jednostki administracyjne, Morawy i Śląsk. Śląsk Cieszyński został odłączony od Moraw i wspólnie ze Śląskiem Opawskim utworzył samodzielny Śląsk Austriacki z własnym rządem i sejmem w Opawie. Cesarz Franciszek Józef 1(1830-1916), który w październiku 1851 r. przejeżdżał przez Skoczów witany przez burmistrza Jana Beyera i radę miejską, rozpoczął nową erę w dziejach Austrii. Ustawy z 1861 r. i 1867 r. wzmocniły lokalne samorządy terytorialne, przez co zmniejszył się wpływ na miasto wszechwładnej dotąd Komory Cieszyńskiej. Wzrosła rola burmistrza i radnych. Nastały „stare, dobre, austriackie czasy".

 

W r. 1853 rynek wraz z śródmieściem oświetlało pięć latami, a ich obsługą zajmowali się najemcy oświetlenia, kupcy, Bauer, a potem Edward Foglar, były burmistrz. Według umowy przetargowej miały świecić do godz. 12 w nocy, lecz różnie z tym bywało. Zdobiły jednak i ożywiały miasto podobnie jak figura Jana Sarkandra beatyfikowanego we wrześniu 1859 r. Z tej okazji na rynku, przed ratuszem 14 października zostały odprawione uroczyste nabożeństwa ku jego czci.

 

Skoczów od 1855 r. był stolicą osobnego powiatu, gdyż na Śląsku Cieszyńskim i Opawskim przeprowadzono nowy podział administracyjny. W miejsce dotychczasowego, dużego powiatu bielskiego utworzono powiaty, bielski, strumieński i największy pośród nich skoczowski. Miasto stało się siedzibą starosty i sądu powiatowego. Skupiało 35 gmin: Bielowicko, Bładnice Dolne, Brenna, Cisownicę, Dębowiec, Godziszów, Goleszów, Górki Małe, Górki Wielkie, Grodziec, Harbutowice, Hermanice, Iskrzyczyn, Kiczyce, Kisielów, Kostkowice, Kowale, Kozakowice Dolne, Kozakowice Górne, Lipowiec, Łączkę, Łazy, Międzyświeć, Nierodzim, Pierściec, Pogórze, Roztropice, Simoradz, Skoczów, Świętoszów-kę, Ustroń, Wilamowice, Wisłę, Wiślicę, Wieszczęta. Pewnie dlatego, 11.01.1863 r., mocą patentu cesarskiego miasto przyjęło na utrzymanie kompanię wojska austriackiego. Stało się przecież ważnym i dobrze rozwijającym się ośrodkiem. Istniały w nim liczne zakłady rzemieślnicze i dwie fabryki, braci Baum i Dawida Spitzera. Według szacunku odchodzącego z urzędu burmistrza Edwarda Folgara majątek Skoczowa wynosił w r. 1866 dokładnie 81300 fl. i 44 grajcary. Nie uszczupliły go zbytnio wojska pruskie, które w tym samym roku wkroczyły na rynek i Kaplicówkę w czasie wojny o Śląsk.

 

Zarząd gminy, burmistrz Antoni Schery, rajcowie i członkowie magistrackich komisji nadal troszczyli się o drogi, budynki, pastwiska i lasy miejskie. Zajmowali się problemami zaopatrzenia w wodę, oświetlenia ulicznego i szkołą, w której zaczęło brakować miejsca dla coraz liczniejszych uczniów. Stąd w r. 1865 dwie klasy trzeba było pomieścić w ratuszu, a kolejne dwie w budynkach gminnych koło kościoła. Rok 1867 był pracowity dla władz miejskich. Rozpoczęto budowanie w rynku pod nr 3 wielorodzinnego, gminnego domu mieszkalnego, brukowanie ulic i naprawę brzegów Bładnicy, zniszczonych po roztopach śniegu, który niespodziewanie spadł 5 czerwca w takiej ilości, że ludzie nie mogli wyjść z mieszkań. Prace te powierzono nadzorowi radnemu Matlochowi. Potem przyznano prawa miejskie farbiarzowi Józefowi Tomankowi, za które musiał wpłacić do kasy miejskiej 10 fl., czyli niewspółmiernie mniej niż kilka lat wcześniej Żyd Dawid Spitzer. Dowodzi to, że na różne sposoby szukano dodatkowych źródeł dochodów. Czynsze z gospód, bud jarmarcznych oraz opłaty targowe nie zaspokajały wszystkich potrzeb. Tym bardziej, że pojawiły się problemy z usytuowaniem targowiska miejskiego. Najpierw, 3 września 1867 r., na wniosek mieszkańców uchwalono jego przeniesienie na Mały Rynek, ale końcem roku targ na bydło i świnie wrócił na dawne miejsce. Dochody Skoczowa nie mogły pokryć kosztów planowanej budowy kamiennego mostu na Wiśle. Niestety sądowniczy powiat skoczowski przetrwał zaledwie 13 lat. W r. 1868, kiedy uchwalono dla burmistrza 200 fl. na cele reprezentacyjne, a dla radnych po 80 fl., sądy odłączono od agend politycznych. Władza polityczna z powrotem wróciła do Bielska, choć miasto pozostało stolica powiatu sądowego i w tym wymiarze podlegały mu wspomniane gminy. Warto podkreślić, że od r. 1868 do r. 1918, czyli do upadku Austro-Węgier, obowiązywał urzędowy podział Śląska Austriackiego, zarządzony przez c.k. Rząd Krajowy dla Księstwa Górnego i Dolnego Śląska. Terytorium trybunału pierwszej instancji w Cieszynie obejmowało okręgi sądowe cieszyński, frysztacki i bielski. W skład powiatu bielskiego wchodziły powiaty bielski, skoczowski i strumieński. Skoczowski obejmował 40892 ha, 94 a i 53 m2 i zamieszkały był przez 30944 osób w 92.5% pochodzenia polskiego (dane z r. 1890).

 

Póki co, w Skoczowie w r. 1869 mieszkało 2612 osób. Największą bolączką dla nich i dla burmistrza Ferdynanda Szefczyka (1870-1876) był stan lokalnych dróg i mostów, niemal co roku niszczonych lub naruszanych przez powodzie. Do ich remontu przystąpiono dopiero w r. 1884, jedenaście lat po oddaniu do użytku gmachu szkolnego przy ul. Bielskiej. Miasto dzięki staraniom Antoniego Michla9 - burmistrza w latach 1876-1894 - otrzymało na ten cel niebagatelną kwotę 2000 zł reńskich. Od razu też przystąpiono do przerzucania żelaznego, dwułukowego mostu przez Wisłę. Po jego uroczystym otwarciu 18 czerwca 1885 r., wiosną następnego roku rozpoczęto budowę kanalizacji i zintensyfikowano roboty przy układaniu torów kolejowych między Cieszynem, Skoczowem a Bielskiem. W luty-m 1888 r. wykończono most kolejowy na Wiśle, a 1 grudnia tegoż roku uruchomiono wreszcie Kolej Miast Śląskich. Włączenie Skoczowa do sieci kolei austriackich przyśpieszyło rozwój miasta, które w r. 1890 liczyło 3223 osób zamieszkałych w 281 domach i 721 mieszkaniach. Zaczęli do niego napływać rzemieślnicy i kupcy z Moraw i Sudetów. Ożywił się handel. Końcem tego roku Prezydium Kraju Śląskiego przyznało Skoczowowi siedem jarmarków. Urządzano je w poniedziałek przed Popielcem, w Niedzielę Palmową, w czwartek przed Wniebowzięciem Pańskim, w poniedziałek przed Bożym Ciałem, w dzień św. Bartłomieja, w czwartek po św. Michale i w czwartek przed Wigilią. Z myślą o ich powiększeniu w sierpniu 1892 r. zmieniono opłaty myta. Spore zyski przynosiła miastu Komunalna Kasa Oszczędności założona w sierpniu 1871 r. Przy jej udziale w r. 1878 stanęła nowa remiza strażacka, rozpoczęto brukowanie ul. Cieszyńskiej, a 17 stycznia 1893 r. gmina zakupiła dom przy ul. Fabrycznej, zakładając w nim przytułek dla starców. Zniwelowano straty jakie przyniosła kolejna, sierpniowa wielka powódź, której ofiarą stały się „ dwie stodoły i owiec moc". Trzeba bowiem pamiętać, że mieszczanie skoczowscy byli jednocześnie rolnikami i rzemieślnikami. Uprawiali pola położone poza obrębem miasta, a trzodę i bydło trzymali w oborach znajdujących się w podwórzach domostw. Stąd np. w piwnicy pod ratuszem schowek na buraki pastewne miał miejscowy trafikant Steinberg. Wiosną i jesienią z zagród w mieście wywożono obornik. Całe jego kupy często zalegały na rynku, przy ul. Bł. Jana Sarkandra lub przy ul. Kościelnej. Służby miejskie miały z tego powodu wiele kłopotu.

 

W czasie rezydowania w ratuszu Karola Sohlicha (1894-1910) ułożono wodociągi i sieć kanalizacyjną, targi bydła przeniesione zostały z rynku na plac przy obecnej ul. Targowej, naprawiono nawierzchnię ulic i położono chodniki. Wybudowano rzeźnię przy ul. Stalmacha, gazownię oraz budynki szkoły i sądu przy ul. Dworcowej oraz zbiornik wodociągowy na Kaplicówce. W r. 1895, kiedy bracia Dawid i Henryk Heilpernowie uruchomili w Skoczowie Fabrykę „Koców Derek i Guń", usunięto z rynku studnie miejską, zwaną „Czyszczarnią", a figurę Jonasza przeniesiono za hotel „Pod Białym Koniem". Zlikwidowano też organizowane tam targi bydła, które odtąd zaczęto urządzać dwa razy w miesiącu, w czwartki przy ul. Kolejowej. W lipcu 1900 r. gmina uporała się z układaniem rur w rejonie ratusza, a w sierpniu podłączyła do sieci wodociągowej i kanalizacyjnej domy przy ul. Ustrońskiej. Wtedy też zakupiono parcelę pod budowę szkoły ludowej i wydziałowej i kończono stawianie gazowni przy obecnej ul. Targowej. Oddano jądo użytku 31 grudnia, gdy miasto liczyło 3241 mieszkańców. Największymi inwestycjami w r. 1901 było zaprowadzenie oświetlenia gazowego i wybudowanie gmachu sądu przy ul. Dworcowej, do którego 21 czerwca przeniesiono z zamku wszystkich urzędników. Po sąsiedzku stanęło także niewielkie więzienie.

 

Stary, piastowski zamek stał się wówczas własnością gminy. W rok po otwarciu nowej szkoły przy ul. Kolejowej (23.09.1903 r.) umieszczono w nim biura burmistrza Karola Sohlicha, sekretarza Adolfa Donnera i kasjera Feilhauera oraz salę posiedzeń Rady Gminy. Tymczasem w ratuszu na parterze „po lewej stronie, na przeciw sekretariatu mieściło się biuro komisarza policji Pawia Kuczery. Za nim była drewniana klatka schodowa wiodąca na Ipiętro zajęte przez dr Wundera, jedynego na owe czasy doktora w mieście (drugi lekarz gminny rozpoczął pracę w styczniu 1911 r). Za schodami znajdowało się dwupokojowe mieszkanie policjanta Jana Bulowskiego, a za nim duża sala posiedzeń na zebrania Rady i Wydziału Gminnego. Na przeciw mieszkania Bulowskich byl areszt, a w podwórzu drugi" (jak wspominał J. Bulowski).

 

W r. 1907 w wyborach do Rady Miejskiej po raz piąty zwyciężył K. Sohlich, a radnymi zostali Antoni Schramek, Antoni Inohowski i Karol Silzer. Oni to w następnym roku z powodu braku miejsca zdecydowali o przeniesieniu do zamku biur sekretariatu i  kasy. W ratuszu pozostał tylko komisariat policji i wartownia strażników nocnych. Ratusz ponownie stał się siedzibą władz miasta dopiero w r. 1913, kiedy wyprowadziła się z niego rodzina dr Wundera. Na piętrze rozlokowano wtedy biura, a ich miejsce w zamku zajęły zbiory Muzeum Beskidzkiego Karola Prausa, które 27 maja 1911 r. znalazły się w starej szkole przy kościele pod wezwaniem śśw. Piotra i Pawła.

 

W lutym 1909 r. w Cieszynie ukazał się „Ślązak" redagowany przez przywódcę ślązakowców Józefa Kożdonia, który we wrześniu został posłem na sejm opawski z powiatu bielskiego. On to był także szefem sekcji policyjno-sanitarnej i gazowniczo-wodociągowej Zastępstwa Gminnego. W pozostałych sekcjach sprawami szkolnymi i kościelnymi kierował Karol Kreisel, budowlanymi Paweł Wania, gospodarczymi Karol Prochaska i Tadeusz Tomaszek. Rewizorami kasowymi byli Samson Lindner i Karol Prochaska. W r. 1910 K. Sohlich nie przyjął wyboru na następną kadencję ze względu na stan zdrowia. Burmistrzem został wtedy Antoni Inohowski (1910-1918)", a radnymi Karol Silzner, Paweł Wania i Antoni Schramek, mimo że skoczowska opozycja polityczna kwestionowała legalność ich wyboru. Gremium to zajęło się głównie problemami wynikłymi z pożaru, który 21 maja strawił wschodnią pierzeję rynku. Ogień pochłonął wtedy 17 kamienic, a 58 rodzin znalazło się bez dachu nad głową. Ofiarami innej tragedii z 28 kwietnia 1911 r. stało się siedem domów przy ul. Zamkowej. W obu przypadkach na pomoc skoczowskiej straży założonej we wrześniu 1873 r., przybyły jednostki gaśnicze z sąsiednich miejscowości. Na te dramaty nałożyła się zaraza na bydło. Najwięcej zwierząt padło jej ofiarą w lipcu. Zakaz handlowania nimi cofnięto dopiero w lutym 1912 r. Do ciekawszych wydarzeń z tego okresu można zaliczyć uroczyste obchody kolejnych urodzin cesarza (18 sierpnia) i udzielenie koncesji naprowadzenie kina przez A. Strzyża z Karwiny (12 grudnia).


Rozporządzenie Wydziału Dróg Powiatowych, dotyczące czterokołowych, ciężkich wozów transportowych, precyzowało szerokość ich kół, raf do min. 10 cm i podyktowane było troską o stan dróg, których nawierzchnie, między innymi za sprawą właśnie takich zaprzęgów, pozostawiały wiele do życzenia. W Skoczowie, w maju 1913 r., firma J. J. Stritzkich brukowała uszkodzone przez nie ulice oraz fragmenty rynku. Przy tej okazji skanalizowano ul. Wałową, a w następnych miesiącach odnowiono ratusz. Zbudowano toalety i dalszą część sieci wodociągowej oraz kanalizacyjnej, na układanie której miasto zaciągnęło pożyczkę. W niewielkiej części spłacono ją pieniędzmi z opłat gminnych od trunków piwa i palonych napojów wyskokowych.

 

Artykuł pochodzi z „Kroniki Skoczowa” 1996, nr 11 udostępnionej dzięki uprzejmości Towarzystwa Miłośników Skoczowa.