Portal lska Cieszyskiego OX.PL
sylwester 2013
szukaj w portalu szukaj w google

Wizyta Ojca Świętego w Skoczowie- 22 maja 1995

Wizyta Ojca Świętego w Skoczowie- 22 maja 1995

 

Już od 26 września 1994 roku, wszyscy z niecierpliwością oczekiwaliśmy na rezultat wyjazdu delegacji przedstawicieli naszego miasta do Rzymu, do Ojca Św. Jana Pawła II. W skład delegacji weszli przedstawiciele władz samorządowych w osobach: Burmistrza Witolda Dzierżawskiego i v-ce Przewodniczącego Rady Miasta Józefa Drabiny oraz w imieniu parafii skoczowskich ks. kanonik Alojzy Zuber i Antoni > Kratki. Okazją miała być planowana w Ołomuńcu kanonizacja Jana Sarkandra. Na przełomie lutego i marca br., wiedzieliśmy już, że Ojciec Święty zaszczyci nasze miasto swoją obecnością. Mieliśmy też szczęście, że władze wcześniej „pomyślały" o nowych schodach na Kaplicówkę, które nazwano Aleją Jana Pawła II, o oznaczeniu skoczowskiego szlaku Sarkandra i wyremontowaniu pomieszczeń przeznaczonych na muzeum Świętego. W tym czasie podjęto także decyzje o finansowaniu wydawnictw promocyjnych gminy.

 

Wtedy też zaczęły się przygotowania do przyjęcia dostojnego gościa, które w pierwszej kolejności obejmowały doprowadzenie do porządku dróg przejazdu Ojca Świętego, dróg dojazdowych do ołtarza na Kaplicówce, a także utwardzenie dróg dojścia do sektorów.

 

W tym też samym czasie zostały powołane zespoły odpowiedzialne za sprawny przebieg wizyty. Pierwsze posiedzenie samorządowego zespołu d/s organizacji i zabezpieczenia ładu i porządku - ZOW - w trakcie wizyty Ojca Św. w Skoczowie (była to oficjalna nazwa zespołu) odbyło się 13 marca 1995 r. Przewodniczącą została Pani Janina Żagań, zaś w jego skład wchodziło 21 osób. Zespół realizował określone zadania związane z przygotowaniem miasta na przyjęcie Ojca Świętego, a także ogromnej rzeszy pielgrzymów.


Każda z osób odpowiedzialna była za odpowiedni zakres przygotowań:

Lech Mazur: zabezpieczenie komunikacyjno-transportowe;

Krzysztof Iwanek: telekomunikacyjne;

Tadeusz Wantulok: energetyczne;

Andrzej Zubik: medyczne;

Kazimierz Chrapek: przeciwpożarowe;

Teresa Wałga: sanitarne;

Ryszard Klaczak: infrastruktury -stadion, lądowisko papieskiego helikoptera;

Ludwik Herok, Alojzy Wróblewski: architektoniczne ołtarza;

Antoni Kratki: infrastruktury - budowa ołtarza;

Halina Szotek: konsultacje historyczne;

ks. Alojzy Zuber: konsultacje kościelne.

 


Skład zespołu był uzupełniony o pracowników Urzędu Miejskiego:

Mirosława Sitkę d/s technicznych,

Adama Arczewskiego d/s bezpieczeństwa,

Stanisława Lennerta d/s kwa-termistrzowskich,

Ireneusza Szarca d/s informacji,

Krystynę Sztajnert d/s geodezji,

Krzysztofa Semana d/s architektury,

Jadwigę Chmiel d/s handlu

 Jana Swobodę d/s dróg.

 

Sprawne współdziałanie komitetów (prócz miejskiego, powołane zostały diecezjalny i wojewódzki) koordynował burmistrz Witold Dzierżawski.

 

Od potowy marca, zespół samorządowy spotykał się co tydzień przedstawiając stan przygotowań, omawiając pojawiające się problemy, szukając wspólnie najlepszych rozwiązań. W spotkaniach uczestniczyli przedstawiciele służb kościelnych i specjalnych: BOR-u, policji.

 

6 kwietnia 1995 r., w skoczowskim Ratuszu spotkały się wszystkie zespoły odpowiedzialne za sprawny przebieg i zabezpieczenie wizyty Ojca Świętego.

 

Spotkanie prowadził wicewojewoda bielski Jan Wysogląd, reprezentujący stronę rządową. Obecni byli także: ks. kanclerz Stanisław Dadak, komendant Woj. Policji Jan Michna i dyr. Bogdan Kocurek z UW. Kilka godzin później miało miejsce następne spotkanie wojewody i burmistrza W. Dzierżawskiego z władzami gmin sąsiadujących z naszym miastem. Tym razem omawiano zabezpieczenie tras przejazdu Ojca Świętego i pielgrzymów, w tym również zabezpieczenie bazy noclegowej i sprawnej komunikacji.

 

W tym czasie prace przygotowawcze, dzięki dobrej współpracy tzw. „trójek": burmistrza, proboszcza i miejscowego komendanta policji w Skoczowie były ukończone w 80%. Przygotowania były kontynuowane wedle określonych zasad podziału. Stronie kościelnej „przypadła odpowiedzialność" za budowę i wystrój papieskiego ołtarza, przygotowanie sektorów dla wiernych oraz za zabezpieczenie radiofonizacji miasta.

 

Powoli organizowało się Centrum Prasowe, które dzięki życzliwości dyrektora Henryka Szczotki, dostało pomieszczenia w szkole nr. 9. *

 

I tak bez pośpiechu, lecz niezwykle sprawnie, Skoczów był przygotowywany na tę niezwykłą wizytę.

 

Myślę, że należy tu również wspomnieć o efektywnej współpracy Straży Miejskich.

 

Po raz pierwszy, od czasu powołania Straży Miejskiej, na naszą prośbę, prezydenci - burmistrzowie 20 miast śląskich zgodzili się „udostępnić" swoich funkcjonariuszy dla zabezpieczenia sprawnej komunikacji, miejsc handlowych, miejsc parkingowych, tras przejścia pielgrzymów w dniu 22 maja 1995 roku.

 

Także pod koniec marca została „uruchomiona" swoista kampania informacyjna, nie tylko w środkach masowego przekazu, lecz także przez „ambony" i organizowane w Ratuszu, cotygodniowe - od końca kwietnia, konferencje prasowe. Wszelkimi sposobami chcieliśmy rzetelnie i kompleksowo informować zarówno mieszkańców jak i chcących przyjechać do Skoczowa pielgrzymów. Wszelkie wiadomości dotyczyły nie tylko „niedogodności" związanych z pracami przygotowawczymi, lecz również samych ograniczeń np. w swobodnym poruszaniu się, w tym szczególnym dniu, po mieście. Dodatkowym zadaniem, z którym miasto musiało się uporać, było także odpowiednie zabezpieczenia miejsc pobytu Lecha Wałęsy.

 

Pan Prezydent, oprócz swego udziału w uroczystości na Kaplicówce, wyraził chęć odwiedzenie Ratusza i spotkania się z Radnymi Miasta.

 

Ostatni tydzień, przed 22 maja, był najbardziej „gorący". W czasie tego tygodnia miało miejsce rozdzielanie biletów, miejsc parkingowych, dopilnowanie i zgranie wszystkich służb zabezpieczających, udekorowanie miasta, zabezpieczenie miejsc pobytu dostojnych gości. Mimo dużego napięcia nerwowego i krótkiego czasu na realizację niektórych zadań (niekiedy 5-10 minut), ludzie pracujący dla tej wizyty, byli pełni zapału i wierzyli, że wszystko pójdzie dobrze.

 

Na trzy dni przed wizytą, w Urzędzie Miasta, zostały zorganizowane całodobowe dyżury pracowników - członków ZOW-u. Tak, by każda pojawiająca się trudność była możliwie sprawnie i jak najszybciej rozwiązywana.

 

Wszyscy, którzy pełnili ten dyżur, nigdy nie zapomną nocy z 21 na 22 maja. Z okien naszego „sztabu" w Ratuszu patrzyliśmy jak całe miasto zaczyna „żyć" wizytą Ojca Świętego. My sami z niecierpliwością czekaliśmy, aby przestał w końcu padać deszcz. Byliśmy nawet „wściekli" na pogodę. Tyle przygotowań, pracy a tu ciągle padało. Muszę też przyznać, że z pewnym niepokojem słuchaliśmy informacji z Kaplicówki o ciągle pustych sektorach.

 

Rano 22 maja kamień zaczął wszystkim spadać z serc na widok ciągnących się bez końca pielgrzymek od strony dworca PKP. Wiedzieliśmy już też o dużej ilości gości przyjeżdżających autobusami i prywatnymi samochodami.

 

Teraz mieliśmy pewność, że gdy Ojciec Święty przybędzie, to przywitają Go setki tysięcy pielgrzymów. Gdy jeszcze przestał padać deszcz, byliśmy już spokojni o przebieg uroczystości pokanonizacyjnych w Skoczowie.

 

I w końcu doczekaliśmy się. Ojciec Święty przybył do Skoczowa o godzinie 9.25 w poniedziałek 22 maja 1995 roku.

 

Czeski helikopter wylądował na płycie stadionu K. S. „Beskid", gdzie dostojnego gościa powitali-, nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk; ordynariusz Diecezji Bielsko-Żywieckiej bp Tadeusz Rakoczy, burmistrz Skoczowa Witold Dzierżawski, wiceburmistrz Barbara Hymik i przewodniczący Rady Miasta Kazimierz Chrapek.

 

Nasi włodarze miasta mieli wiele szczęścia, że w ogóle zdążyli na przylot Ojca Św. Musieli bowiem być obecni w Ratuszu, by przywitać Prezydenta, a potem bardzo szybko przyjechać na stadion. Po drodze, mimo wszelkich najlepszych przepustek, mieli spore trudności z przekonaniem funkcjonariuszy zabezpieczających trasę przejazdu Papieża o konieczności dostania się na stadion sportowy i tylko dzięki umiejętnościom policyjnego kierowcy zdążyli na czas.

 

Po wzruszającym przywitaniu, dostojny gość w swoim papamobile, przejechał ulicami miasta na Kaplicówkę. Zanim dotarł na wzgórze, zatrzymał się w kościele Św. Trójcy, aby spotkać się z wiernymi wyznania ewangelicko-augsburskiego. Został tam przywitany przez biskupa Diecezji Cieszyńskiej Pawła Anweilera, przew. Sejmiku Samorządowego i wójta Goleszowa Jana Sztwiertnię, senatora Marcina Tyrnę, prob. parafii ks. Andrzeja Czyża i radcę diecezjalnego ks. Romana Dordę.

 

Ojciec Święty w swoim słowie do braci ewangelickich powiedział: „Planując wizytę w Diecezji Bielsko - Żywieckiej (...) miałem świadomość, że tego spotkania nie może zabraknąć. Region, w którym się znajdujemy, jest znany w Polsce jako miejsce szczególnego świadectwa ekumenicznego. Aby rok 2000 zastał nas, jeśli nie zjednoczonymi, to przynajmniej mniej podzielonymi".

 

Wystąpił również Biskup Paweł Anweiler „Tym apostolskim życzeniem pokoju, jako ewangelicki Biskup Diecezji Cieszyńskiej (...) pozdrawiam was ewangelicy i was katolicy w naszym ewangelickim kościele, a wśród nas witam Czcigodnego Brata w Chrystusie Jana Pawła II (...) Rad jestem z tego, że drugie spotkanie papieża Polaka z polskimi ewangelikami ma miejsce na cieszyńskiej ziemi (...) Wyrażam nadzieję, że dzisiejsza ekumeniczna modlitwa (...) będzie świadectwem, że możemy wznieść się ponad wszelkie podziały. Niechaj więc posłuży ona naszym społeczeństwom ku rozmnożeniu owoców Ducha Świętego, zaś krzyż Jezusa Chrystusa niechaj wskazuje drogę, po której powinniśmy iść. Dlatego proszę przyjąć tę rzeźbę, przedstawiającą ukrzyżowanego Chrystusa, wykonaną przez cieszyńskiego, ewangelickiego artystę".

 

Końcowym akcentem pobytu w kościele ewangelickim było wspólne odmówienie „Ojcze nasz" przez Jana Pawła II i bp diecezjalnego.

 

Następnie Ojciec Św. udał się na Kaplicówkę, gdzie miała odbyć się Msza święta. Przed Kaplicą Św. Jana Sarkandra powitali Go: Prezydent Lech Wałęsa wraz z małżonką, Premier z żoną, przedstawiciele rządu, posłowie i senatorowie.

 

Przy ołtarzu oczekiwało Jana Pawła II grono kardynałów, biskupów, księży.

 

Na czele witających stał prymas Polski kard. Józef Glemp, prymas Czech kard. Miloslav Vlk oraz administrator apostolski Moskwy abp Tadusz Kondrusiewicz.

 

Przed ołtarzem, a był to wspaniały widok, w wielu sektorach, oczekiwało Gościa około 300.000 tys. wiernych. Wzruszającymi słowami przywitał Jana Pawła II, bp Tadusz Rakoczy

 

(...) Gdyby mówić nawet językiem aniołów, trudno, by wyrazić, Ojcze Święty, rozmiar i głębię momentu, jaki przeżywamy, daru spotkania z Piotrem i związanej z nim łaski (...) Ale któż odważyłby się pomyśleć, że ta Ziemia stanie się w dniu 22 maja br., Katedrą Sw. Piotra (...) Tyś przybył do wszystkich chrześcijan i Twoje odwiedziny oraz wypowiedziane słowa umocniły nas na tej drodze i będą owocować w naszym życiu codziennym. W naszych sercach i sumieniach wibrują Twoje słowa wypowiedziane prawie 1 7 lat temu: „Nie lękajcie się przyjąć Chrystusa i władzę Chrystusa! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! I oto wszyscy czujemy, (..) że zdajemy egzamin z naszego człowieczeństwa i z naszego chrześcijaństwa, z naszej polskości i z naszej europejskości".


W trakcie celebry, w swej homilii Ojciec Święty przypomniał postać Jana Sarkandra, gdzie między innymi powiedział:

„(...) W dniu dzisiejszym dane mi jest przebywać w Skoczowie, na Ziemi Śląskiej, na terenie nowej diecezji Bielsko-Żywieckiej. Tu właśnie w Skoczowie przyszedł na świat Jan Sarkander, kapłan i męczennik, którego życie związało się zarówno ze Śląskiem Cieszyńskim, jak też i sąsiednim Ołomuńcem na Morawach. Dlatego czcimy go jako Patrona Śląska i Moraw (...) I oto dzisiaj Jan Sarkander staje przed nami jako nowy święty męczennik, którego Kościół wpisuje do swego martyrologium. Wpisuje go, w sposób szczególny Kościół w Czechach i na Morawach oraz Kościół w Polsce. Oto jeszcze jeden z tych, o których mówi dzisiejsza liturgia słowami św. Pawła: „Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele. W dniu uroczystego dziękczynienia po kanonizacji św. Jana Sarkandra, pragnę powitać wszystkich zgromadzonych, a zwłaszcza was, którzy jesteście jego rodakami. Chociaż dzieli nas, od jego epoki prawie 400 lat, to jednak był On Synem tej samej Ziemi Śląskiej, i tutaj też, po jego męczeńskiej śmierci, jego postać została otoczona szczególnym kultem, przede wszystkim w Skoczowie. (...) Opatrzność Boża pozwoliła mi znowu stanąć pośród was, na umiłowanej ziemi ojczystej. Tym razem nie do Krakowa, nie do Warszawy, ale do Skoczowa. (...) Nasza Ojczyzna stoi dzisiaj przed wieloma trudnymi problemami społecznymi, gospodarczymi a także politycznymi (..) Jednak najbardziej podstawowym problemem pozostaje sprawa ładu moralnego. Ten ład jest fundamentem życia każdego człowieka i każdego społeczeństwa, dlatego Polska woła dzisiaj nade wszystko o ludzi sumienia! (...) To znaczy umiejących także podejmować odważnie odpowiedzialność za sprawy publiczne: troszczyć się o dobro wspólne i nie zamykać oczu na biedy i potrzeby bliźnich, w duchu ewangelicznej solidarności. Jeden drugiego brzemiona nosicie (...)

I oto staje przed nami, przy końcu tego rozważania, Chrystus z Apokalipsy św. Jana - Chrystus - Dobry Pasterz, a zarazem Chrystus - Baranek Boży, który życie swoje położył za swoją owczarnię. To on był mistrzem Jana Sarkandra. To on prowadzi go do najgłębszych Źródeł życia.

My zaś, którzy uczestniczymy w tej Eucharystii - w tym uroczystym dziękczynieniu za dar jego kanonizacji, pragniemy do tych samych źródeł życia dojść, wpatrując się w jego wzór i ufając w jego orędownictwo.

Na tym wielkim wirażu ojczystej historii, kiedy decyduje się przyszły kształt Rzeczypospolitej, papież - wasz rodak, nie przestaje was prosić, abyście to dziedzictwo Chrystusowego Krzyża na nowo z wiarą i miłością przyjęli".



Pod koniec Mszy św. dary dla Ojca Świętego, w imieniu Skoczowa, przekazali Witold Dzierżawski i Kazimierz Chrapek, Ojciec Św. otrzymał płaskorzeźbę Jana Sarkandra wykonaną przez Jana Hermę z Cieszyna oraz honorowe obywatelstwo miasta Skoczowa. Końcowym akcentem było wręczenie Papieżowi przez Lecha Wałęsę Orderu Orła Białego, przyznanego Mu w 1993 roku.

 

Na zakończenie uroczystości Dostojny Gość podchodząc do barierek zabezpieczających ołtarz pożegnał zebranych pielgrzymów, którzy jeszcze długo skandowali „Ojcze Święty prowadź", „Niech żyje Ojciec Święty". I tak powoli dobiegał koniec wizyty. Jan Paweł II, już teraz zakrytym samochodem, drogą przez Międzyświeć opuszczał Skoczów. Zegnany z wielkim wzruszeniem lecz jednocześnie z żalem, że tak krótko był wśród nas.

 

 Dwa dni później, na ostatnim spotkaniu zespołu przygotowującego wizytę, burmistrz W. Dzierżawski bardzo serdecznie podziękował za trudną i odpowiedzialną pracę, za cierpliwość, za oddanie się temu zadaniu, którego rezultaty są i zawsze pozostaną w naszej pamięci. Teraz można było już „na spokojnie" opowiedzieć o swoich przeżyciach, spostrzeżeniach, niewielkich „wpadkach" i wrażeniach z przebiegu wizyty.

 

  Trzy miesiące gorących przygotowań minęły zbyt szybko, tak krótki pobyt Ojca Świętego wydawał się nierzeczywisty. Trzeba było również po tych niezwykłych, wzniosłych chwilach powrócić do normalnej codzienności, tętniącego życiem naszego małego Skoczowa, zachowując głęboko w pamięci dzień 22 maja 1995 roku.

 

Anna Stefaniak

 

Wszystkie cytaty z przemówień: Ojca Świętego, bpa T. Rakoczego, bpa P. Anweilera pochodzą z serwisu prasowego Katolickiej Agencji Informacyjnej z dnia 22 maja 1995 roku.

 

Kalendarium pochodzi z „Kalendarza Miłośników Skoczowa” 1996, udostępnionego dzięki uprzejmości Towarzystwa Miłośników Skoczowa.